Tutaj powinien być opis

Spotkanie z Marszałkiem Józefem Piłsudskim

Tegoroczne Święto Patrona Szkoły upłynęło pod znakiem żywej historii – takiej, która nie tylko przypomina o minionych wydarzeniach, ale potrafi też rozbawić, wzruszyć i zaskoczyć.

Uroczystość rozpoczęła się nietypowo, bo zamiast suchych dat i podręcznikowych informacji usłyszeliśmy serię ciekawostek z życia Marszałka. I nagle okazało się, że Józef Piłsudski to nie tylko surowy dowódca z wąsem, ale także człowiek z pasjami, przywarami i poczuciem humoru. Jego sylwetkę przybliżyli nam ósmoklasiści – Amelka Kusz i Kuba Tkaczyk.

    Kiedy już nasyciliśmy się historią, przyszła pora na muzykę. Minikoncert pieśni legionowych w wykonaniu Filipa Monastyrskiego zabrzmiał wyjątkowo. Trąbka, choć samotna, wypełniła szkolne korytarze brzmieniem jak z dawnych pól marszowych. Utwory, które niegdyś dodawały otuchy żołnierzom, dziś poruszyły szkolną publiczność i na moment przeniosły ją w czasy, gdy słowa „Honor” i „Ojczyzna” miały zupełnie inny wymiar.

    Największą atrakcją obchodów Święta Patrona Szkoły okazał się jednak… sam Marszałek. A właściwie jego współczesna, szkolna wersja — uczeń przebrany tak przekonująco, że nawet najwierniejsi pasjonaci historii zaczynali się zastanawiać, czy aby na pewno Piłsudski nie znalazł sposobu na podróże w czasie. Wąs prezentował się imponująco, mundur działał na wyobraźnię, a poza „patrzę w przyszłość narodu” mogłaby trafić na okładkę podręcznika. Nic dziwnego, że Marszałek – w tej roli wystąpił Jakub Tkaczyk – budził zainteresowanie uczniów. Na zakończenie uroczystości głos zabrała pani dyrektor, która podkreśliła rolę Marszałka Piłsudskiego w odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

   Święto Patrona zakończyło się w atmosferze jednocześnie podniosłej i serdecznej. Był to dzień, który pozwolił uczniom poznać bliżej Józefa Piłsudskiego, ale także przypomniał, że najlepszym sposobem na pielęgnowanie pamięci o przeszłości jest opowiadanie jej w sposób, który trafia do współczesnej wyobraźni.